Ile warte są akcesoria dla LG G5? [pierwsze wrażenia]

Ze smartfonem LG G5 zadebiutował szereg akcesoriów, który wraz z telefonem i rozbudowującymi jego możliwości modułami ma tworzyć ekosystem LG Playground. Tuż po głównej prezentacji mieliśmy okazję z Jankiem przyjrzeć się bliżej nowym goglom do wirtualnej rzeczywistości, kamerce i nietypowej kamerze-piłce.

LG Rolling Bot

LG Rolling Bot

LG 360 VR

Pomysł na LG 360 VR był dobry - stworzyć gogle do wirtualnej rzeczywistości, w których nie będzie się głupio wyglądać, będą lekkie, wygodne i będą miały własny ekran o podwyższonej ostrości widzianego obrazu o 20% w stosunku do konkurencji (639 PPI). Trochę się to udało, a trochę nie.

Gogle łączą się z LG G5 za pomocą specjalnego kabelka, co ma całkowicie eliminować opóźnienia. LG 360 VR rzeczywiście są lekkie (ważą raptem 118 g), a jakość wyświetlanego obrazu na wbudowanym w urządzenie ekranie jest świetna. Można w nich oglądać treści stworzone dla Google Cardboard oraz własne, 360-stopniowe materiały nagrane za pomocą drugiego gadżetu z tej serii — LG 360 CAM.

LG 360 VR

Niestety, testowane przez nas gogle nie były wygodne, a jakość ich wykonania odbiegała od standardów wyznaczonych przez konkurencję. Szczególnie widoczne było to w przypadku plastikowych podpórek zakładanych na uszy (giętki, niewygodny plastik) i osłonki przed światłem.

Osłonkę można podsumować tak — nie działa. Po założeniu gogli okazuje się, że światło dociera do oczu, widzimy swoje nogi i cała immersja gdzieś ulatuje. Podpórka na nos nie jest w ogóle regulowana, a regulacja ostrości obrazu możliwa jest dopiero po zdjęciu wspomnianej osłonki. Oznacza to, że zanim zaczniemy korzystać z tego gadżetu musimy zdjąć osłonkę, założyć gogle, wyregulować obraz, zdjąć gogle, założyć osłonkę i ponownie założyć gogle. LG tłumaczy, że przecież robi się to tylko raz i to koszt tego, że chcieli zrobić małe i lekkie gogle. Co w sytuacji, w której z gogli będzie korzystać kilkoro domowników?

LG zapewnia też, że to tylko egzemplarze przedprodukcyjne, a modele wypuszczone do konsumenta będą dużo lepszej jakości i będą pozbawione co najmniej części tych problemów.

LG 360 CAM

Wspomniana wcześniej kamerka LG wyposażona jest w dwa aparaty 13 Mpix z obiektywami o kącie widzenia 200 stopni. LG 360 CAM ma również własną baterię 1200 mAh, pamięć wewnętrzną o pojemności 4 GB oraz slot kart microSD (ponoć obsługuje karty o pojemności do 32 GB).

LG 360 CAM

Zobacz również: LG G Flex 2

Kamerka łączy się ze smartfonem bezprzewodowo, a po wejściu do dedykowanej aplikacji można zobaczyć podgląd z niej na żywo. Niestety opóźnienia i przycięcia na przesyłanym obrazie są bardzo widoczne.

Pojedyncze wciśnięcie przycisku na kamerce błyskawicznie robi zdjęcie, a przytrzymanie go rozpoczyna nagrywanie wideo. Materiały można później przeglądać w smartfonie, ale jeśli chcemy je na nim zapisać, to najpierw trzeba je do niego przesłać.

Bateria w LG 360 CAM ma starczać na 5 godz. robienia zdjęć i ok. 200 minut nagrywania wideo. Kamerka jest nieźle wykonana i wygląda zdecydowanie najlepiej ze wszystkich pokazanych na razie dodatków do LG G5.

LG Rolling Bot

LG Rolling Bot to robot w kształcie kuli, w którego wbudowano aparat o matrycy 8 Mpix, kilka diod i… laser. Urządzenie toczy się niczym piłka i ma służyć do monitorowania domu i obserwowania zwierzaków. Obraz z kamery może być oczywiście strumieniowany do LG G5.

Z poziomu telefonu można sterować Rolling Botem, ale w moim odczuciu nie było to intuicyjne czy łatwe. Być może była to kwestia wczesnego oprogramowania lub słabego połączenia z urządzeniem.

kcesoria dla LG G5

W aplikacji znajdziemy tryb zwierzaka. Po jego włączeniu maszyna zaczyna wariować, wydawać dźwięki, włączać kolorowe diody i kierować w losowe miejsca wbudowany laser. Koty powinny pokochać Rolling Bota, ale mój pies raczej by go nie zniósł.

Jednym przyciskiem można też ponoć odesłać robota do “bazy”, ale baza na stoisku LG nie była najwidoczniej skonfigurowana. Z pewnością jednak robi to wrażenie, gdy robot sam odnajduje drogę do miejsca startowego. Na stoisku zabrakło też kotów do wkurzania, więc Rolling Bota będziemy musieli wypożyczyć na testy.

Podsumowanie

Cieszy fakt, że producenci w tym roku idą w stronę ciekawych gadżetów do smartfonów, które rozszerzają ich funkcjonalność. Wyraźnie widać jednak, że są one tworzone pod konkretne nisze, a cześć z nich jak wymaga jeszcze dopracowania. Niemniej jednak, kierunek można uznać zdecydowanie za dobry.

Podziel się:

Przeczytaj także: